U13/2005: ''Zabrakło i jakości, i odrobiny szczęścia'' - podsumowanie rundy, czas pożegnania

Drużyna młodzików z rocznika 2005 to kolejny z naszych zespołów, który po rundzie wiosennej zajął miejsce na podium, a dokładnie na najniższym jego stopniu, 

Zespół Mateusza Markiewicza oraz Michała Winciersza jesienią wywalczył awans do ligi trzeciej, a w tej przez długie tygodnie wiosny okupował fotel lidera. W końcówce rundy  musiał jednak uznać wyższość Gieksy oraz Unii Kosztowy, które wyprzedziły Niebieskich w tabeli odpowiednio o cztery oraz o jeden punkt.

Nasza drużyna wygrała 8 z 14 spotkań, 3 mecze zakończyły się remisem, w tej samej liczbie nasi zawodnicy schodzili z  boiska pokonani.  Na swoim koncie zapisali oni 24 bramki, tracąc przy tym zaledwie dziesięć. 

W tym miejscu składamy serdecznie podziękowania trenerowi Mateuszowi Markiewiczowi, który odchodzi z naszej Akademii. Dziękujemy za wszystkie spędzone wspólnie lata, zaangażowanie w treningi i rozwój zawodników. Życzymy wielu sukcesów w życiu zawodowym, a w prywatnym jak najmniej trosk, a jak najwięcej powodu do uśmiechu. 

TABELA III WOJEWÓDZKA LIGA MŁODZIKÓW

Trener Mateusz Markiewicz: Cieszymy się, że mogliśmy zagrać w trzeciej lidze, bo naprawdę różnica w jakości i grze pozostałych zespołów była bardzo duża w stosunku do ligi czwartej. Chłopcy mogli się o wiele więcej nauczyć. W poprzedniej rundzie zdeklasowaliśmy rywali, tutaj poprzeczka była zawieszona bardzo wysoko. Takie zespoły jak Zagłębie Sosnowiec czy Unia - bardzo silne, grały prostą piłkę, ale skuteczną, bo przewyższały nas tężyzną fizyczną. Trudno było się przeciwstawić graniu na silnych zawodników z przodu. Myślę, że sprawiedliwie by było, gdybyśmy zajęli drugie miejsce, bo pod względem umiejętności, budowania ataku byliśmy lepsi. Niestety w futbolu wygrywa też motoryka, tężyzna fizyczna czy wzrost. Cieszę się z tego, że każdy z tych chłopaków zrobił postęp w zależności od umiejętności oraz podejścia do treningów. Cel mieliśmy wyznaczony wyżej, ale miejsce na podium też nie jest najgorsze. Zabrakło i zmienników, i jakości, i może odrobiny szczęścia, bo mecze z Gieksą czy Kosztowymi, gdzie mieliśmy mnóstwo okazji do zdobycia bramki, owocowały w sporne różnie rozpatrywane przez sędziów akcje. Ten rok to była dla mnie nowość, bo nigdy nie prowadziłem drużyny w kategorii wiekowej, gdzie gra się po dziewięciu. Jesienny awans był dla nas dużym osiągnięciem. Dziękuję chłopakom za wolę walki i włożone w grę serce. Trenerom Krzysztofowi Hałgasowi, a szczególnie Michałowi Wincierszowi za pomoc, przykładanie się do treningów również należą się słowa podziękowań - potrafili wnieść sporo jakości i podpowiedzi. Dziękuję także rodzicom, którzy dzielnie wspierali chłopaków na meczach i kulturalnie ich dopingowali, z czego jestem bardzo zadowolony. Sezon uważam za bardzo dobry i raz jeszcze dziękuję wszystkim. 

Źródło: własne

 

  Ruch Chorzów SA w restrukturyzacji  Wszelkie prawa zastrzeżone                                                                                                                                                                                    - Wykonanie Michał Brzozowski