U13/2005: "Turnieje halowe rządzą się swoimi prawami" - piąte miejsce w Ostravie

W miniony weekend na turnieju w Ostravie zameldowała się nasza drużyna z rocznika 2005.  

Po dwóch zwycięstwach, jednym remisie oraz czterech przegranych Niebiescy uplasowali się ostatecznie na piątym miejscu. Zwycięzcą imprezy został AS Trencin.

Mateusz Markiewicz: Nie znaleźliśmy się na podium w tym turnieju tylko dlatego, że bardzo szybko wyeliminowani zostali nasi najlepsi zawodnicy. Dominik Łosik doznał złamania nogi, Marko Wollny również nabawił się kontuzji, Kamilowi Sękowi odnowiła się kontuzja, a Mateusz Sitek się rozchorował. Tak więc trzon kadry wypadł, ale chłopcy i tak zrobili dobrą robotę, w szczególności Szymon Bąk, który przesunięty z bramki do ataku sam zdobył tyle goli, co cała drużyna.

U13/2005 Podsumowanie: ''Cieszę się, że chłopcy zrobili postęp'' - lider od początku do końca, zasłużony awans

Drużyna Młodzików z rocznika 2005 to kolejny z naszych zespołów, który po rundzie jesiennej zajął pierwsze miejsce w tabeli i uzyskał awans do wyższej klasy rozgrywkowej.

Zespół Mateusza Markiewicza oraz Krzysztoga Hałgasa usadowił się wygodnie na fotelu lidera już po pierwszym rozegranym meczu i nie opuścił go do samego końca. Awans do trzeciej ligi jest jak najbardziej zasłużony - Niebiescy wygrali 13 z 14 spotkań zdobywając w nich w sumie 61 bramek, co daje średnią 4.36 bramki na mecz.

U13/2005: ''Tężyzna była po stronie gospodarzy'' - przegrana w ostatnim jesiennym spotkaniu

IV OKRĘGOWA LIGA MŁODZIKÓW

PKS JÓZEFKA CHORZÓW - RUCH CHORZÓW 1:0

Trener Mateusz Markiewicz: Zmierzyliśmy się dzisiaj z drużyną, która awansowała do I ligi. Tak ustaliliśmy z trenerem Józefki, że ostatni mecz w tej rundzie zagramy z zespołem, który jesienią grał w drugiej lidze. Było to ciekawe doświadczenie jeśli chodzi o porównanie poziomu w ligach. Byliśmy zespołem grającym dużo lepiej, wymienialiśmy wiele podań, utrzymywaliśmy się przy piłce, gra czasem urywała się na siedemdziesiątym metrze, ale przeprowadzaliśmy ładne i składne akcje.

U13/2005: ''Chłopcy wyszarpali zwycięstwo wolą walki'' - wygrana z dedykacją dla kontuzjowanych zawodników

IV OKRĘGOWA LIGA MŁODZIKÓW

PKS JÓZEFKA CHORZÓW - RUCH CHORZÓW 1:0

Trener Mateusz Markiewicz: Zmierzyliśmy się dzisiaj z zespołem, który awansował do I ligi. Tak ustaliliśmy z trenerem Józefki, że ostatni mecz w tej rundzie zagramy z zespołem, który jesienią grał w drugiej lidze. Było to ciekawe doświadczenie jeśli chodzi o porównanie poziomu w ligach. Byliśmy zespołem grającym dużo lepiej, wymienialiśmy wiele podań, utrzymywaliśmy się przy piłce, gra czasem urywały się na siedemdziesiątym metrze, ale przeprowadzaliśmy ładne i składne akcje.

U13/2005: ''Umiejętności były po naszej stronie'' - Niebiescy świętują awans do III Ligi!


IV OKRĘGOWA LIGA MŁODZIKÓW

APN SIEMIANOWICE - RUCH CHORZÓW 2:4

Trener Mateusz Markiewicz: Mecz zaczął się ciekawie, bo po kilkunastu minutach, pomimo naszej całkiem dobrej gry, APN wyszedł na dwubramkowe prowadzenie - zadecydowały o tym nasze błędy indywidualne w defensywie. Liczyłem na to, że podobnie jak w ostatnim meczu, gdzie przegrywaliśmy 0:1, będziemy umieli się podnieść i stanąć na wysokości zadania, aby przechylić wynik spotkania na swoją korzyść. I tak się stało po pierwszym gwizdku sędziego w drugiej połowie spotkania. Wyszliśmy na boisko zmotywowani, pewniejsi siebie i już w pierwszej minucie zdobyliśmy gola kontaktowego, a kolejne akcje i rozwiązania przyniosły następne gole.

U13/2005: '' Poziom adrenaliny wzrósł'' - wygrana w Rudzie Śląskiej

IV OKRĘGOWA LIGA MŁODZIKÓW

SLAVIA RUDA ŚLĄSKA - RUCH CHORZÓW 1:3

Trener Mateusz Markiewicz: Patrząc na boisko, na którym przyszło nam rozgrywać dzisiejszy mecz przyszła nam myśl, że będzie to ciężka przeprawa. Przypominało ono bardziej rozmiarami orlik, aniżeli duże boisko do gry 9 na 9. Musieliśmy się szybko dostosować, bo rywale byli bardziej przygotowani do gry na tak małej powierzchni. W pierwszej połowie było bardzo nerwowo, a po jednej z przypadkowych akcji Slavia zdobyła gola na 1:0. My z kolei nie wykorzystaliśmy z siedmiu stuprocentowych sytuacji. Poziom adrenaliny wzrósł, zależało nam na zwycięstwie, żeby przybliżyć się do awansu. Druga połowa przyniosła bramki, jednak dzisiejszy styl gry to nie był nasz styl. Dostosowaliśmy się do warunków, częściej graliśmy długą piłką, niż po ziemi, ale ciężko było wyjść spod pressingu środkiem czy też bokiem boiska.

  Ruch Chorzów SA w restrukturyzacji  Wszelkie prawa zastrzeżone                                                                                                                                                                                    - Wykonanie Michał Brzozowski