U12/2007: ''Przegraliśmy pierwszą połowę'' - bez punktów w derbach Chorzowa

IV OKRĘGOWA LIGA MŁODZIKÓW MŁODSZYCH

 RUCH CHORZÓW - STADION ŚLĄSKI CHORZÓW 0:1

Trener Sławomir Podlas: Przegraliśmy mecz, przegrywając zdecydowanie pierwszą połowę. Ilość niecelnych podań i strat sprawiła, że to przeciwnik dominował na boisku. W drugiej połowie gra się wyrównała, mieliśmy ze dwie, trzy dogodne sytuacje, ale na wysokości zadania stanął dobrze broniący bramkarz gości. Z przebiegu mecz można by ocenić na sprawiedliwy remis, ale niestety nie potrafiliśmy wyrównać i schodzimy z boiska pokonani. Nie zwieszamy jednak głów, trenujemy dalej, bo już w środę przed nami kolejne ciężkie spotkanie z Orłem Mokre. 

U12/2007: ''Wracamy z kompletem punktów'' - niesamowita skuteczność Gielzy, Unia pokonana

IV OKRĘGOWA LIGA MŁODZIKÓW MŁODSZYCH

 LKS UNIA KOSZTOWY - RUCH CHORZÓW 2:7 

Trener Sławomir Podlas: Mecz rozpoczęliśmy od szybko strzelonej, bo już w 9. minucie, bramki i wydawać się mogło, że to uspokoi naszą grę i poczujemy się na boisku pewnie. Jednak mimo wszystko zaczęliśmy grać bardzo niedokładnie, nie potrafiliśmy konstruować akcji, a nasze podania były niecelne. Brakowało również odbiorów w środku pola, przez co przeciwnik zdobył dwie bramki i na przerwę schodziliśmy przegrywając 2:1. Po męskiej rozmowie z chłopakami wprowadziłem na boisko pięciu nowych zawodników, w tym dzisiejszego solenizanta, Oliviera Gielzę, któremu życzyłem, aby strzelił choć jedną bramkę.

U12/2007: ''Nie ustrzegliśmy się błędów, ale pozytywów jest więcej'' - przegrana po dobrym meczu

IV OKRĘGOWA LIGA MŁODZIKÓW MŁODSZYCH

 RUCH CHORZÓW - GKS GIEKSA KATOWICE 2:5 

Trener Sławomir Podlas: Wynik może wskazywać na całkowitą dominację drużyny gości, ale paradoksalnie mecz toczył się pod nasze dyktando. Musieliśmy się przeciwstawić warunkom fizycznym rywali, którzy byli wyżsi i silniejsi od naszych zawodników, którzy przecież w połowie są rok młodsi. Z przebiegu spotkania wyglądało to tak, że początkowo prowadziliśmy równorzędną walkę, ale dwa spore błędy indywidualne sprawiły, że Gieksa łatwo zdobyła dwa gole. To wywołało w naszych szeregach trochę strachu i niedokładności, tak więc gra była wyrównana, ale nie do końca najlepsza w naszym wykonaniu. W drugiej połowie wprowadziliśmy aż sześć zmian i obraz gry całkowicie się zmienił.