Mateusz Lajblich: Będę ciężko trenował, żeby wystąpić w CLJ

"CZAS NA MÓJ RUCH" - WYWIAD

MATEUSZ LAJBLICH (06.03.1998) - środkowy pomocnik

Pomówmy o początkach Twojej przygody z piłką…

Od małego interesowałem się piłka nożną i zawsze, jak tylko mogłem, wychodziłem na boisko i grałem ze starszymi kolegami. Rodzice zauważyli mój zapał do piłki i o ile dobrze pamiętam to tata zapisał mnie w wieku 7 lat do szkółki UKS Oczko, ale nie musiał mnie do tego za bardzo namawiać.

Czy pamiętasz pierwszą piłkę jaką otrzymałeś?

Tak. Kupił mi ją tata – bez specjalnej okazji jak urodziny czy święta. Miałem wówczas chyba pięć lat.

Jak trafiłeś do Ruchu Chorzów? Sympatyzowałeś tej drużynie? 

W czwartej klasie przyszedłem tu na testy. Sporo moich kolegów dostało się razem ze mną i z większością trenuję do dzisiaj. Od kiedy tylko pamiętam kibicuję Ruchowi. Gdy byłem mały tata zabierał mnie na mecze. Teraz również uczęszczam na Cichą.

Czy masz na swoim koncie jakieś sukcesy?

Myślę, że dużym sukcesem było mistrzostwo w Regionalnej Lidze Juniorów i występy w Kadrze Śląska.

Przez lata treningów szkoliłeś się pod okiem kilku trenerów. Czy któryś szczególnie zapadł Ci w pamięć?

Moim pierwszym trenerem w UKS Oczko był trener Andrzej Kwap, a w Ruchu trener Damian Łukasik. Potem trafiłem do trenera Mateusza Michalika.  Każdemu z nich zawdzięczam bardzo wiele. Trener Łukasik wprowadził mnie w świat piłki młodzieżowej, trener Michalik w piłkę bardziej dorosłą, gdzie nie ma czasu na „zabawy”, bo trzeba grać i coraz szybciej, i coraz lepiej.

Jesteś środkowym pomocnikiem. Czy zawsze tak było? Jakimi cechami według Ciebie powinien dysponować zawodnik na tej pozycji?

Od początku gram na środku pomocy. Myślę, że na pewno potrzebny jest dobry przegląd pola, umiejętność odpowiedniego ustawiania się i szybkiego operowanie piłką, a przy tym mądra, rozważna gra.

Jeśli już mówimy o cechach… W zespole juniorów młodszych zakładasz opaskę kapitana. Czym on powinien się odznaczać?

Chyba powinien mieć cechy przywódcze, umieć wyrazić swoje zdanie, mądrze kierować drużyną i jej podpowiadać. Pomagać i poza boiskiem, kiedy pojawiają się problemy, a na nim być zawsze opanowanym.

Ty taki jesteś?

Staram się. Na pewno nad opanowaniem muszę popracować. Czasem ponoszą mnie nerwy.

Niedawno dołączyłeś do drużyny Centralnej Ligi Juniorów. Jak przyjęła Cię szatnia? Czy poziom trudności jest teraz większy?

Bardzo się cieszę, że dołączyłem do starszych kolegów. Większość z nich tutaj znałem, więc nie miałem problemu z zaaklimatyzowaniem się. Poziom na pewno jest wyższy, warunki fizyczne są trudne, trzeba dużo szybciej operować piłką. Będę jednak ciężko trenował, żeby zaliczyć występy w Centralnej Lidze Juniorów.

Oceniłbyś sam siebie? Swoje mocne, słabe strony – ogólnie postawę?

Zawsze jestem pozytywnie nastawiony i staram się nabywać nowe umiejętności. Co do mocnych i słabych stron uważam, że nie mi to oceniać, ale myślę, że muszę popracować nad warunkami fizycznymi. Staram się je wciąż polepszać.

Czy w piłkarskim życiu bliscy są dla Ciebie podporą?

Rodzina zawsze mnie wspiera  i motywuje do ciężkiej pracy. Szczególnie tata, który nie opuszcza żadnego mojego meczu i bardzo angażuje się w moje piłkarskie życie.

Jak wygląda Twój dzień?

Prawie codziennie tak samo. Rano idę na trening, potem do szkoły, a po szkole znowu na trening. W Chemiku (ZSTiO nr 4 w Chorzowie) mamy plan ułożony mniej więcej pod te zajęcia, więc nie mam żadnego problemu ze szkołą. Czasami zdarzy się jakiś mecz lub trening, gdzie muszę się zwolnić, ale nauczyciele są wyrozumiali i nie robią żadnych problemów. Rodzice i trenerzy kładą nacisk na naukę wiec trzeba się starać.

A’propo nauki. Jesteś dobrym uczniem? Który z przedmiotów sprawia Ci trudności, a który jest Twoim ulubionym?

Na półrocze wyszedłem ze średnią 4,1, więc nie jest źle. Ulubionym przedmiotem jest język polski, natomiast problemy sprawia mi matematyka.

Każdy ma swojego piłkarskiego idola – kogoś, na kim się wzoruje.

Mam dwóch i są to zdecydowanie Iniesta i Xavi . Grają na środku pomocy, podobnie jak i ja. Zawsze podziwiam ich grę i kontrolę na piłką. Cenię ich za to, co robią dla drużyny.

A w seniorskiej drużynie Niebieskich kogo byś wyróżnił?

Moim ulubionym piłkarzem w Ruchu jest Łukasz Surma . Pomimo swojego wieku  ciągle rozgrywa mecze na wysokim poziomie.  Umiejętnie się ustawia i zachowuje spokój na boisku.

Rozegrałeś już wiele meczów. Czy któryś zapamiętasz szczególnie?

To będzie mecz w Śląskiej Lidze Juniorów Młodszych w rundzie jesiennej tego sezonu, gdzie wygraliśmy z Górnikiem Zabrze 1:0 (na zdjęciu obok). Zapadł mi w pamięci, ponieważ każdy z nas dał z siebie 110%. Było widać walkę, ambicję i wzajemne motywowanie na boisku. Bardzo cieszyłem się z wygranej, szczególnie dlatego, że pierwszy mecz przegraliśmy z Górnikiem aż 5:0.

Jak przygotowujesz się do meczu?

Bardzo często przed meczem oglądam filmiki, właśnie gry Iniesty. Słucham muzyki i skupiam się tylko na nadchodzącym meczu. Zawsze kładę się wcześnie spać.

Przy tak intensywnych dniach wolnych chwil nie ma zbyt wiele, ale jeśli już są jak je spędzasz?

 W wolnych chwilach spotykam się z kolegami , jeżdżę na rowerze, chodzę na basen.

Największe marzenie?

Moim marzeniem na pewno jest występ w Ekstraklasie, a potem w jakiejś dobrej lidze zagranicznej.

Zbliżają się Wielkie Derby Śląska. Jaki wynik obstawiasz?

2:1 dla Ruchu 

Pokusisz się o wytypowanie strzelców?

Na pewno Kuświk. I Starzyński - z karnego.

Miejmy nadzieję, że tak właśnie będzie. Dziękuję Ci, Mateusz, za rozmowę i życzę osiągnięcia założonych celów.

Dziękuję.

Rozmawiała: Anna Bargiel

Zobacz wcześniejsze wywiady z zawodnikami: "CZAS NA MÓJ RUCH"

NASI PARTNERZY

  Ruch Chorzów SA  © Wszelkie prawa zastrzeżone                                                                                                                                                                                               - Wykonanie Michał Brzozowski