2000: Horror z happyend'em w meczu z Rekordem

Niebywałych emocji dostarczył pojedynek naszych trampkarzy z Rekordem Bielsko – Biała. Przeciwnicy zdołali objąć prowadzenie w 38 minucie i przez niespełna kolejne pół godziny nie pozwolili go sobie odebrać. Co prawda w pierwszej minucie drugiej połowy Niebiescy doprowadzili do remisu, jednak minutę później bielszczanie ponownie byli górą.

Losy spotkania rozstrzygnęło dopiero ostatnie 5 minut meczu.

Dziś rozegraliśmy nasz trzeci mecz, który okazał się najbardziej emocjonujący. Stworzyliśmy sobie wiele sytuacji bramkowych, które niestety w większości wyłapywali nam dwaj nieźli bramkarze. Drużyna bardzo dobrze operowała piłką tworząc ciekawe i składne akcje. Trzy z nich zakończyliśmy zdobyciem gola, a ostatnie trafienie Bartka Kulejewskiego mogłoby być ozdobą boisk ekstraklasowych. Po strzale w samo okienko nastąpił wybuch euforii wśród zawodników naszej drużyny, ponieważ to była bramka strzelona w samym końcu spotkania, która dała nam zwycięstwo. Nie ustrzegliśmy się błędów tracąc dwie niepotrzebne bramki. Jest to jednak dobry materiał do dalszej pracy nad własnymi umiejętnościami. Dziękuję drużynie za 100% zaangażowania i zostawione serce na zielonej murawie. – powiedział po meczu trener Sławomir Podlas.

Ruch Chorzów – Rekord Bielsko – Biała 0:1 (3:2)

Bramki Ruch Chorzów: Hołoś 42’, Gałek 75’, Kulejewski 78’

Bramki Rekord B-B: 38’, 43’

Skład: Krupop - Mrozek, Kowalczyk (Tomecki 79’), Paszek, Schulke (Michalski 57’), - Gałek (Gąsior 80’), Kulejewski, Bargiel, Cholewa (Jabłonka 41’) - Hołoś, Korzec

Rezerwowi: Michalski, Bednara, Gąsior, Tomecki, Jabłonka, Wydra

 

Źródło: własne

 

PRZEKAŻ SWÓJ 1% PODATKU!

ZAJĘCIA DLA DZIECI 4-10 LAT!

NASI PARTNERZY

 
 
 
 

SPONSORZY

 

WIEŚCI Z KLUBU

 

 

  Ruch Chorzów S A  OI                                                                                                 Polityka prywatności