U17/Mistrzostwa Polski: Pierwszy z meczów półfinałowych dla Niebieskich! /foto/

KLUBOWE MISTRZOSTWA POLSKI - PÓŁFINAŁ

MOTOR LUBLIN - RUCH CHORZÓW 0:1

W środowe popołudnie, na boisku Górnika Łęczna, rozegrany został pierwszy z meczów półfinałowych w ramach Klubowych Mistrzostw Polski Juniorów Młodszych.
Nasza drużyna, pod wodzą trenerów Mateusza Michalika oraz Mateusza Markiewicza, zmierzyła się ze zwycięzcą grupy "D" Ligi Makroregionalnej, Motorem Lublin.
Spotkanie zakończyło się wygraną Niebieskich 1:0, a autorem zwycięskiej bramki został Jakub Rudek.

Motor rozpoczął spotkanie z dużym impetem. W szeregach naszego zespołu widać było lekkie zdenerwowanie, którego efektem było kilka strat, które kończyły się zagrożeniem pod naszą bramką.

W miarę upływu czasu Niebiescy uspokoili grę, a ich przewaga z minuty na minutę stawała się coraz bardziej widoczna. Nasz zespół konstruował raz po raz ataki pozycyjne, znakomicie operował piłką. Motor zdobywał pole prostymi środkami, używając głównie długich podań na skrzydła lub szybkiego napastnika.
W 30 minucie meczu, jak się okazało, jedyną bramkę w spotkaniu zdobył Jakub Rudek, który wykorzystał idealne podanie Dawida Wacha - przyjął piłkę w polu karnym i precyzyjnym strzałem pokonał bramkarza gospodarzy. Ostatnie kilkanaście minut przed przerwą, to bezdyskusyjna dominacja naszego zespołu, który pod względem umiejętności piłkarskich zdecydowanie przewyższał swojego rywala.
Druga połowa przyniosła zupełnie odmienny obraz spotkania. To Motor przejął inicjatywę, grał bardzo agresywnie, często goszcząc pod naszą bramką i nie rzadziej jej zagrażając. W najlepszej z okazji do wyrównania znakomicie zachował się w bramce Jakub Bielecki, który wybronił "sam na sam", a przy dobitce od utraty gola uratował nasz zespół słupek. Niebiescy rzadko podchodzili pod pole karne rywali, pomimo tego w kilku sytuacjach dokładniejsze uderzenie, bądź odegranie do lepiej ustawionego kolegi z drużyny mogło zakończyć się zdobyciem drugiej bramki. Ostatecznie po końcowym gwizdku sędziego to Niebiescy mogli się cieszyć ze zwycięstwa.
Już w sobotę, na boisku bocznym przy ul. Cichej 6 odbędzie się spotkanie rewanżowe. Jesteśmy przekonani, że będzie ono gwarantem ogromnych emocji. Serdecznie zapraszamy!

Trener Mateusz Michalik: Gratulacje dla chłopaków, bo zostawili dzisiaj na boisku kawał Niebieskiego serca. Po pierwszej, bardzo dobrej połowie w naszym wykonaniu, gdzie zdominowaliśmy przeciwnika, w drugiej to Motor częściej dochodził do głosu. Trzeba przyznać, że spotkanie było bardzo wyrównane, ale to my byliśmy skuteczniejsi o jedną bramkę. Szkoda niewykorzystanych sytuacji, po ładnych, przemyślanych akcjach. Trzeba przyznać, że dopisało nam dzisiaj szczęście, bo przeciwnicy mieli klarowne sytuacje w drugiej połowie i raz uratował nas słupek. Wracamy szczęśliwi do Chorzowa, ale już w głowie mamy sobotni rewanż, który uważam, że będzie jeszcze trudniejszym meczem niż dzisiejsze spotkanie w Lublinie.

Trener Mateusz Markiewicz: Spotkaliśmy się dzisiaj z zespołem przygotowanym bardzo dobrze pod względem fizycznym i kondycyjnym. W pierwszej połowie, poprzez długie utrzymywanie się przy piłce przejęliśmy kontrolę nad przebiegiem spotkania, a przeciwnik ograniczył się tylko do prób odbioru piłki. Natomiast po przerwie Motor zdecydowanie zmienił styl swojej gry, przez co częściej zagrażał naszej bramce i dłużej pozostawał na naszej połowie boiska. Dwumecz jest jeszcze nie rozstrzygnięty. W sobotę spodziewamy się w Chorzowie zaciętej walki.

Motor Lublin - Ruch Chorzów 0:1 (0:1)

Bramka Ruch Chorzów: Rudek 30'

Skład: Bielecki - Krawczyk, Kulejewski, Machała, Rocki - Kuczyński, Bogusz, Wdowik, Winciersz (60' Dąbrowski) - Rudek (65' Podstawa), Wach (80' Nowak)

Rezerwowi: Byszewski, Bąk, Gemborys, Świątczak

Żółte kartki: ---

Następny mecz: mecz rewanżowy Ruch Chorzów - Motor Lublin, 17 czerwca, godz. 15.00 (boisko boczne, ul. Cicha 6)

Źródło: własne

 

  Ruch Chorzów SA w restrukturyzacji  Wszelkie prawa zastrzeżone                                                                                                                                                                                    - Wykonanie Michał Brzozowski