JUNIORZY MŁODSI Z TYTUŁEM WICEMISTRZA POLSKI! JESTEŚMY Z WAS DUMNI! /FOTO/

Nasi juniorzy młodsi wygrali we Wronkach z Lechem 1:0 i zostali Wicemistrzami Polski! Do złota zabrakło jednego gola. Trenerom i całej drużynie składamy serdeczne gratulacje! Jesteśmy z Was dumni!

Po porażce w Chorzowie 2:3 w pierwszym meczu niewielu spodziewało się, że „Niebiescy” będą w stanie odrobić straty w rewanżu. Trener Mateusz Michalik zapowiadał jednak, że jego drużyna nie złoży broni i będzie walczyć. Szkoleniowiec naszego zespołu nie rzucał słów na wiatr. Ruch walczył do końca i była to piękna walka. Do pełni szczęścia zabrakło jednej bramki…

Trener Michalik dokonał jednej zmiany w składzie w porównaniu do pierwszego spotkania – Mateusza Winciersza zastąpił Jakub Nowak. Nie była to jedynie roszada personalna, ale także zmiana ustawienia. Nowak zajął bowiem miejsce obok najlepszego strzelca zespołu Dawida Wacha i „Niebiescy” zaczęli z dwójką napastników. Wraz z upływającym czasem nasza drużyna zyskiwała coraz większą przewagę. Co prawda pierwszą groźną akcję stworzył Lech, kiedy Jakub Bielecki obronił nieprzyjemny strzał Eryka Kryga, ale później na boisku rządzili chorzowianie. Przewaga została udokumentowana w 20. minucie. Z lewej strony zacentrował Bartłomiej Wdowik, piłkę z rąk wypuścił bramkarz „Kolejorza” z czego skrzętnie skorzystał Wach posyłając futbolówkę z bliska do siatki. „Niebiescy” chcieli iść za ciosem. Zakładali rywalom wysoki pressing, co skutkowało wieloma odbiorami na połowie rywali lub, momentami panicznym, wybijaniem piłki przez zawodników Lecha. Co prawda poznaniacy również przedzierali się pod nasze pole karne, ale ich ataki były rozbijane przez naszą defensywę. Świetną partię rozgrywał Kevin Rocki, który na swojej lewej stronie był wręcz nie do przejścia. Nogi nie odstawiali nasi stoperzy – Bartłomiej Kulejewski i Mateusz Machała. Czarną robotę w środku wykonywali Mateusz Bogusz i Damian Kuczyński. Gospodarzom pozostały strzały z dalszej odległości lub próby dośrodkowań ze skrzydeł. „Niebiescy” musieli odrobić jeszcze jednego gola. Wydawało się, że nastąpi to tuż przed przerwą. Błąd w komunikacji między golkiperem a jednym z obrońców Lecha wykorzystał nie kto inny tylko Wach, który uprzedził rywali i trącił piłkę w kierunku bramki. Futbolówka odbiła się od słupka i przelatując wzdłuż linii bramkowej wróciła w pole. Za pierwszą część spotkania naszej drużynie można było jedynie bić brawo. Taka gra dawała duże nadzieje, że w drugiej połowie uda się trafić do siatki po raz drugi.

Drugie 40 minut zaczęło się podobnie – poznaniacy dwukrotnie sprawdzili umiejętności Bieleckiego, ale ten bronił dziś znakomicie. Gra się wyrównała, zawodnicy Lecha uporządkowali swoje szyki i coraz częściej gościli na połowie Ruchu. Sporo pracy nasza defensywa miała na swojej prawej stronie, gdzie urywał się Jakub Karbownik, autor jednej z bramek w meczu rozegranym w Chorzowie. Chorzowianie odpowiadali m.in. strzałami Wacha i kąśliwym uderzeniem Jakuba Rudka. Podopieczni trenera Mateusza Michalika zostawili dziś na boisku wiele zdrowia, do końca walcząc o drugiego gola, gola na wagę złota. Dla „Niebieskich” nie było dziś straconych piłek. Serce rosło, gdy oglądaliśmy takie obrazki, jak ten z doliczonego czasu gry, kiedy za linię obrony Lecha posłane zostało długie, zbyt mocne podanie, które zmierzało za linię końcową. Do wydawało się beznadziejnej piłki ruszył na pełnym gazie przez pół boiska Mateusz Bogusz i nie dość, że utrzymał ją w polu gry to jeszcze wywalczył rzut rożny. Po chwili, po dośrodkowaniu z narożnika, bardzo bliski zdobycia bramki był Wach, ale minimalnie przestrzelił. To była ostatnia szansa na odrobienie strat i po chwili arbiter zakończył mecz.

Nasi zawodnicy padli na murawę ze zmęczenia, dali dziś bowiem z siebie naprawdę wszystko, a po chwili na ich twarzach pojawiły się łzy. Choć Wicemistrzostwo Polski to olbrzymi sukces dla naszego klubu, każdy zdawał sobie sprawę, że „złoto” było dziś naprawdę blisko, a swoją postawą w dzisiejszym meczu „Niebiescy” z pewnością na nie zasłużyli. Dla nas jesteście mistrzami! Jesteśmy z Was dumni!
Całej drużynie i sztabowi szkoleniowemu jeszcze raz dziękujemy i serdecznie gratulujemy wielkiego sukcesu! Mamy nadzieję, że wkrótce będziecie stanowić o sile pierwszej drużyny.

Trener Mateusz Michalik: Niesamowite emocje towarzyszyły meczowi we Wronkach. Zagraliśmy bardzo dobre spotkanie. Zrealizowaliśmy plan taktyczny na ten mecz i prowadziliśmy 1:0 po pierwszej połowie. W końcówce postawiliśmy wszystko na jedną kartę, ale niestety zabrakło nam dzisiaj drugiej bramki. Ogromne słowa uznania dla całej drużyny, bo zostawiła na boisku kawał zdrowia i udowodniła, że można z Lechem wygrać - jako jedyna drużyna w tym sezonie odnieśliśmy zwycięstwo na terenie rywala. Myślę, że każdemu z nas towarzyszy teraz lekka gorycz, że nie udało się zdobyć złotego medalu, ale gdyby ktokolwiek powiedział rok temu, że spotkamy się w finale z Lechem i stoczymy dwa wyrównane boje, to mało kto by uwierzył. Musimy ochłonąć po tym wszystkim, co ostatnio się działo wokół naszej drużyny i jestem przekonany, że docenimy sukces, jaki osiągnęliśmy w tym sezonie. Żal się rozstawać z tak wspaniałym zespołem, który jest dla mnie dreamteam'em nie tylko na boisku, ale również poza nim. Życzę wszystkim samych sukcesów, osobistego rozwoju i systematycznego podnoszenia swoich umiejętności.

Trener Mateusz Markiewicz: Przychylam się do wypowiedzi pierwszego trenera. Trzeba powiedzieć, że w finale zagraliśmy dwa różne spotkania, z których we Wronkach było zdecydowanie lepsze w naszym wykonaniu. Zagraliśmy w naszym charakterystycznym stylu odważnie, nie dając przeciwnikowi rozgrywać piłki, przez co zepchnęliśmy Lech do defensywy. Krok po kroku realizowaliśmy cele, które były założone na ten mecz. Po zdobyciu pierwszej bramki liczyliśmy na to, że zdołamy odrobić stratę z Chorzowa. Niestety nie udało się, ale trzeba powiedzieć, że serce, które chłopcy zostawili na boisku, zaangażowanie, wola walki były tym, co charakteryzuje naszą drużynę. Dziękuję wszystkim za współpracę i życzę również odpoczynku na wakacjach po ciężkim sezonie, powrotu w pełni sił do pracy i osiągnięcia wyższych celów.

Lech Poznań – Ruch Chorzów 0:1 (0:1)
0:1 Dawid Wach, 20 min.

Lech Poznań: Przybysz – Bieniek, Pleśnierowicz, Andrzejewski, Smajdor (75 Herkt) – Białczyk, Kryg – Karbownik, Jarosz (41 Janiak), Czyż (49 O. Nowak) – Kobacki (66 Bogajewski); trener: Bartosz Bochiński.
Rezerwowi: Benedykciński, Burman.

Ruch Chorzów: Bielecki – Krawczyk (52 Podstawa), Machała, Kulejewski, Rocki – Rudek (57 Winciersz), Bogusz, Kuczyński (48 Dąbrowski), Wdowik (72 Bąk) – J. Nowak (65 Gemborys), Wach; trener: Mateusz Michalik, Mateusz Markiewicz.
Rezerwowi: Byszewski, Świątczak
Sędziował: Wojciech Krztoń (Olsztyn).

 

Źródło: własne, ruchchorzow.com.pl (T. Ferens)

Foto: A. Bargiel

  Ruch Chorzów SA w restrukturyzacji  Wszelkie prawa zastrzeżone                                                                                                                                                                                    - Wykonanie Michał Brzozowski