''Dziękuję trenerom za to, że tutaj trafiłem i dostałem szansę'' - Lucjan Klisiewicz, król strzelców CLJ U-17

W dniu dzisiejszym juniorzy z Ligi Centralnej U18 rozegrają ostatni tegoroczny mecz o ligowe punkty. Przeciwnikiem Niebieskich będzie lider rozgrywek, Korona Kielce, a wśród zawodników, którzy znaleźli się w wybranej przez trenera Ireneusza Psykałę osiemnastce meczowej znalazł się król strzelców rundy jesiennej CLJ U17, Lucjan Klisiewicz.
Poznajcie jego historię! 

Przyjechałem do Chorzowa na testy już rok temu. Wiązało się to z dużym stresem. Najtrudniejsze było wejście do szatni. Wiadomo, nowa drużyna, inne otoczenie. Mogłem od razu wtedy przejść do Ruchu, ale postanowiliśmy, że zostanę w Rzeszowie jeszcze pół roku, żeby skończyć gimnazjum.

Latem znów pojawiłem się na Śląsku i po przejściu selekcji zostałem zawodnikiem „Niebieskich” – mówi Lucjan Klisiewicz i dodaje: – Przejście do Ruchu było dla mnie wielkim wydarzeniem. To jeden z najlepszych klubów w Polsce. Czuję wielki respekt przed tym miejscem. Dziękuję trenerom za to, że tutaj trafiłem i dostałem szansę – podkreśla 16-latek.

Próbkę snajperskich możliwości zaprezentował już w swoim oficjalnym debiucie w koszulce z „eRką”. W pierwszej kolejce sezonu Centralnej Ligi Juniorów U-17 zdobył aż cztery gole w spotkaniu ze Stilonem Gorzów Wielkopolski. – To był mój pierwszy mecz w tej lidze, więc było to dla mnie spore przeżycie, ale po strzeleniu tych czterech bramek stres zszedł i do kolejnego spotkania podchodziłem już tylko z myślą o zdobywaniu kolejnych goli – mówi Klisiewicz, który trafiał także w kolejnych sześciu meczach CLJ U’17, a całe rozgrywki zakończył z 16. golami na koncie zdobytymi w 14. spotkaniach. Wagę tego wyniku podkreśla fakt, że kolejny najlepszy snajper w Polsce w tej kategorii wiekowej, wpisywał się na listę strzelców tylko 9 razy.

Od samego początku wyróżniał się bardzo dobrymi warunkami fizycznymi, motoryką oraz dużym spokojem przy wykończaniu sytuacji pod bramką przeciwnika. Musi więcej czasu poświęcić na elementy techniczne, co nie zmienia faktu, że jest bardzo fajnym zawodnikiem do pracy. Nigdy nie narzeka, chce pracować, chce się uczyć. Nie ma z nim żadnych problemów – podkreśla trener Lucjana Mateusz Michalik.

Co ciekawe korona króla strzelców CLJ U-17 nie jest dla Klisiewicza pierwszym tego typu osiągnięciem w dotychczasowej przygodzie z piłką. – Pierwszą koronę zdobyłem w Głogovii Głogów Małopolski skąd pochodzę. Występowałem wtedy w roczniku 1998 (Klisiewicz urodził się w 2002 – przyp. TF). Później trafiłem do klubu Ziomki Rzeszów, gdzie dwa razy byłem najlepszym strzelcem rozgrywek – wspomina napastnik.

Przejście do Ruchu dla młodego zawodnika to nie tylko nowe sportowe perspektywy, ale także zmiana całego dotychczasowego życia. – Początki były ciężkie. Zamieszkałem w internacie, pojawiły się nowe obowiązki, do tego doszła rozłąka z rodzicami. Ale z czasem się przyzwyczaiłem. W szatni mamy świetną atmosferę, wszyscy się ze sobą dobrze dogadują – zaznacza Klisiewicz. – Lucjan jest pokorny, poukładany w życiu, solidny w pracy. Ta jego dokładność, przykładanie się do codziennych zajęć przynosiło efekty w postaci wielu strzelonych bramek. Jest materiałem na zawodnika dużej klasy w przyszłości – podkreśla trener Michalik.

Klisiewicz robi postępy i prawdopodobnie wkrótce otrzyma szansę gry w starszym roczniku. – W Ruchu dużo ciężej się trenuje, jest większa intensywność niż w poprzednich klubach. Myślę, że w ciągu tego półrocza rozwinąłem swoje umiejętności. Samo granie w Centralnej Lidze Juniorów jest sporym doświadczeniem. Do tego codzienne treningi, a także indywidualne zajęcia na siłowni. Myślę, skoro udało mi się strzelić tyle bramek w U’17, to chciałbym spróbować swoich sił w drużynie U’18. Okazja być może przydarzy się w sobotnim meczu z Koroną Kielce – mówi młody napastnik, co potwierdza Mateusz Michalik. – Widzimy jego postępy i chcemy dać mu szansę w zespole CLJ U’18.

Kto wie, czy Lucjana w bliższej lub dalszej perspektywie czasu nie zobaczymy w pierwszym zespole „Niebieskich”, w którym obecnie występują już zawodnicy niewiele starsi od niego. – Myślę, że jeśli będę ciężko pracował, to wierzę, że taka szansa się nadarzy – skwitował skromnie Klisiewicz.

Co ciekawe, nasz bohater urodził się… 20 kwietnia. – To może jakieś przeznaczenie – uśmiecha się Lucjan.

Źródło: ruchchorzow.com.pl/ Tomasz Ferens

  Ruch Chorzów SA w restrukturyzacji  Wszelkie prawa zastrzeżone                                                                                                                                                                                    - Wykonanie Michał Brzozowski