U19: ''Kolektyw największą siłą zespołu" - podsumowanie sezonu

Rozgrywki ligowe na finiszu, pora więc na tradycyjne podsumowania sezonu. Jako pierwsi, również tradycyjnie, są juniorzy starsi, którzy już jutro powalczą w pierwszym meczu barażowym z Hetmanem Białystok o Ligę Centralną.

Juniorzy starsi to jedyny zespół w naszej Akademii, który w całym sezonie nie zaznał goryczy porażki. Z trzydziestu rozegranych spotkań Niebiescy wychodzili zwycięscy aż dwadzieścia cztery razy, a sześć z nich zakończyło się podziałem punktów.

Nic więc dziwnego, że drużyna prowadzona przez trenera Ireneusza Psykałę oraz jego asystentów, Mateusza Sobotę i Adriana Gacha uplasowała się na pierwszym miejscu w tabeli i wywalczyła udział w barażach o Centralną Ligę Juniorów. 

Na tak dobry wynik złożyła się zarówno dobra gra obronna, jak i skuteczny atak - a te formacje, jak pokazują statystyki, nasza drużyna miała w lidze bezkonkurencjyjne.

Niebiescy zdobyli 105 bramek tracąc przy tym zaledwie 11! Oznacza to, co jest rzadko spotykane na tym poziomie rozgrywek, że średnio na mecz trafiali do siatki rywala ponad 3 razy, natomiast stratę bramki odnotowywali zaledwie w co trzecim spotkaniu!

 

Najskuteczniejszym strzelcem w drużynie został Kamil Szkucik, który zdobył 18 bramek. Tuż za nim uplasowali się Bartłomiej Wdowik (16 goli) oraz Mateusz Winciersz (13 trafień). Jeśli chodzi o asysty, tutaj prym wiodą Patryk Sikora oraz Kacper Świątczak - obaj mieli udział przy dziesięciu bramkach. O jedną asystę mniej  odnotował Karol Wiszyński

TABELA I WOJEWÓDZKA LIGA JUNIORÓW - U19

Przed startem rundy wiosennej powiedział Pan, że patrząc na możliwości drużyny może się wkrótce przydarzyć coś fajnego.

Trener Ireneusz Psykała: I tak się stało! Wydarzyło się coś naprawdę bardzo fajnego!

Czy spodziewaliście się, że zakończycie ten sezon bez jednej porażki?

Nie ukrywam, że coś takiego siedziało z tyłu głowy. Przygotowywaliśmy się do kolejnego i kolejnego meczu, ale patrząc na ten zespół i jego możliwości, przypominała mi się Młoda Ekstraklasa, kiedy to nie przegraliśmy 26. meczów z rzędu - tyle, że wtedy to się rozłożyło na dwa sezony. Potem był rocznik '95, gdzie w trakcie całego sezonu przegraliśmy zaledwie jeden mecz i to z natury takich, którego nie powinno się przegrać. 

Statystyki meczowe robią wrażenie...

Przede wszystkim w statystykach wygraliśmy dosłownie pod każdym względem, co świadczy o tym jak bardzo dominowaliśmy na boisku. Poza tym wygrywaliśmy spotkania, w których prezentowaliśmy się słabiej i to też świadczy o tym, że zespół jest dojrzały i prezentuje duże umiejętności. Bramek i tak zdobyliśmy zdecydowanie mniej, niż powinniśmy. Pomijam już fakt, że dwa mecze nie zostały rozegrane i to z rywalami, które traciły najwięcej goli. Poza tym bardzo wielu klarownych sytuacji nie wykorzystaliśmy. Skuteczność w ofensywie mogła wyglądać lepiej. Tak więc bilans naprawdę mógł być lepszy. Wiele spotkań było takich, że jak ktoś przychodził na nie bez emocji, po prostu popatrzeć, to zobaczył bardzo fajne rzeczy na boisku. Czasem patrząc na piłkę seniorską ma się wrażenie, że to "szachy" - tutaj oglądać można było mnóstwo ładnych, szybkich, składnych akcji oraz bramek po pięknych kombinacjach. Ten zespół ma wielki potencjał i z całą odpowiedzialnością mówię, że każdy przez ten rok się rozwinął.

Co jest największą siłą tego zespołu?

Myślę, że właśnie zespół, kolektyw.

Nie ma jednostek, które są kołem napędowym dla pozostałych?

Nie ma zdecydowanie kogoś, kto się kreuje na przywódcę. Te role się trochę mieszały. Był Machała, Sikora, był Małkowski, który trafił do pierwszego zespołu, pobył tam jakiś czas i wrócił do nas - przyznam, że przez jakiś czas szukaliśmy naszego Dominika, takiego, jakiego znamy.

To nie jest łatwe dla zawodnika, kiedy zostaje wycofany z pierwszej drużyny...

Całe to zamieszanie z wycofaniem Dominik przyjął jednak bardzo dobrze. Po długich rozmowach byliśmy już pewni, że jest pełen zaangażowania i mobilizacji oraz tego, że chce pracować i wrócić. To mu się udało! Jest bardzo ważną postacią w tej drużynie. 

W trakcie tej rundy rotacja między zespołem juniorów, a pierwszą drużyną była spora. Oprócz Małkowskiego byli też przecież Kulejewski, Sikora, Nowakowski, Bogusz, Wdowik, Starzyński. Jak to wpłynęło na zespół i jego grę ?

Nie wpłynęło w ogóle. I jest to dowód na to, że nie dysponujemy tylko kadrą 11 czy 13 zawodników, a kiedy sięgniemy po kolejnego, to pojawia się problem. Na początku kadra liczyła 24 zawodników - ci, którzy zostawali u nas i mieli być pierwszoplanowymi postaciami, poradzili z tym sobie. Pojechaliśmy zimą na zgrupowanie do Rewala bez Kulejewskiego, Sikory, Bogusza, Balickiego, Starzyńskiego - to piątka czołowych naszych zawodników. Zagraliśmy sparing z Pogonią Szczecin, drużyną która niemal do końca biła się w tej rundzie o mistrzostwo w CLJ-ce i wygraliśmy 5:1. Tak więc nasza kadra jest nie tylko szeroka, ale i wyrównana. 

To siłą rzeczy wymusza walkę o pierwszy skład. Czy jest to zdrowa rywalizacja? 

Rywalizacja jest podstawą w sporcie. I tu jest kolejny plus - nikt nie grymasił, nie narzekał. Dużo rozmawiamy z chłopakami o tym dlaczego grają mniej lub wcale, staramy się mówić o ich możliwościach, predyspozycjach i potencjale używając argumentów i oni to przyjmują.

Przed najbliższym meczem barażowym z Hetmanem będzie miał Pan do dyspozycji pełną kadrę, również z zawodnikami trenującymi z pierwszą drużyną. Trudnym zadaniem będzie wybranie meczowej osiemnastki? 

I tu przychodzi moment, którego bardzo nie lubię. Będę musiał zrezygnować z paru ludzi i powiedzieć im, że nie wezmą udziału w tym meczu. To jest najgorsze dla mnie, ale inaczej nie da się tego zrobić.

Zawsze wybierany jest optymalny skład, Stąd wyniki i sukcesy?

To długi proces. Trzeba podkreślić, ze w młodzieżowych grupach gramy nieźle, a najbardziej widać to właśnie w tych najstarszych, czyli juniorach starszych i młodszych. Ale! To bardzo ważne! Czapki z głów dla każdego trenera z Akademii, który się przyczynia do tego stanu rzeczy. To jest ciężka wieloletnia praca każdego z nich - dzięki temu nasz poziom tutaj jest tak wysoki. Mam nadzieję, że każdy trener widzi tu swój udział, bo nikt z nas sobie łatki za sukcesy zawodników i drużyny nie będzie przypinać .

Ciągle po meczach pada moje nazwisko, oczywiście jestem trenerem tej drużyny. Ale podkreślić potrzeba, że na sukces pracuje wiele osób, jak trenerzy Mateusz Sobota, Adrian Gach, Piotr Lech,  czy fizjoterapeuci, którzy pojawiają się tu przecież codziennie. Bez tych ludzi, ich zaangażowania, inwencji, analiz, przygotowań -  bez tego nie byłoby szans na osiągnięcie jakichkolwiek sukcesów.  

Niedawno upubliczniono informację o tym, że Centralna Liga Juniorów zmienia się z U19 na U18...

To jest bardzo nieprzyjemna decyzja - nie tylko dla nas. W większości klubów panuje taka sama opinia. Nie rozumiem jak można tak karać zawodników nie dając im możliwości gry w lidze, o którą walczyli przez cały rok. Zakładając, że baraże przebiegną po naszej myśli, gdybyśmy mieli czas do przygotowania do nowych zasad przez rok lub dwa byłoby prościej. Inna byłaby strategia, inne prowadzenie zawodników. 

W przyszłym sezonie, oczywiście w przypadku awansu do Ligi Centralnej będzie mogło przebywać na boisku tylko czterech zawodników z rocznika 2000. W chwili obecnej mamy ich ośmiu. 

Jeśli awansujemy, na pewno zrobimy tak, żeby wszyscy zostali w klubie i grali. Część chłopców będzie trenować w pierwszym zespole, a jeśli "zejdą" do nas, będą grać. To na pewno wpłynie na rywalizację, ale pamiętajmy, że zdarzają się kartki, kontuzje, choroby i wtedy otwierają się możliwości dla kogoś innego. 

Parę słów o przygotowaniach do barażu z Hetmanem?

Odbywa się to normalnie -jest koncentracja, mobilizacja - nie dzieje się nic szczególnego. I oby taka normalność utrzymała się jak najdłużej. 

Zagracie na głównym boisku Stadionu Miejskiego, gdzie swoje mecze rozgrywa ekstraklasowa Jagellonia. Czy ta otoczka  może wpłynąć na zawodników? 

Jeśli tak, to tylko pozytywnie. Miałem przyjemność grać tam nie raz i bardzo miło wspominam to miejsce. Rewanż odbędzie na głównej płycie stadionu przy Cichej. Mam nadzieję, że kibice nas wesprą. Bardzo byśmy się cieszyli, gdyby się pojawili na naszych, mam nadzieję, barażach.  

Źródło: własne 

  Ruch Chorzów SA w restrukturyzacji  Wszelkie prawa zastrzeżone                                                                                                                                                                                    - Wykonanie Michał Brzozowski